Strona główna / Aktualności / Kilka minut od syreny do akcji. Jak działają strażacy z OSP Cedry Wielkie?

Kilka minut od syreny do akcji. Jak działają strażacy z OSP Cedry Wielkie?

Mieszkanie w nowym miejscu pozwala spojrzeć na lokalną społeczność ze świeżej perspektywy. Odkąd zamieszkałem w Cedrach Wielkich, jedną z rzeczy, która wywarła na mnie największe wrażenie, jest niezwykła sprawność i profesjonalizm tutejszej Ochotniczej Straży Pożarnej.

Dla przeciętnego obserwatora praca strażaka-ochotnika bywa niewidoczna, dopóki nie wydarzy się coś niepokojącego. Kiedy w Cedrach Wielkich rozbrzmiewa przeciągły, alarmowy dźwięk syreny, dla mieszkańców jest to sygnał, że ktoś potrzebuje pomocy. Dla druhów z OSP to wezwanie do natychmiastowego działania. I to dosłowne.

Niesamowity wyścig z czasem

To, co fascynuje najbardziej, to czas reakcji. Od momentu, gdy syrena zaczyna wyć, do chwili, gdy wóz bojowy na sygnałach mknie ulicami, mija zaledwie kilka minut. Na pierwszy rzut oka może się to wydawać naturalne, ale gdy zdamy sobie sprawę z logistyki tej operacji, zaczynamy dostrzegać w tym prawdziwy kunszt.

Strażacy ochotnicy nie siedzą przecież w remizie na stałej, opłacanej zmianie. Prowadzą normalne życie – pracują, spędzają czas z rodzinami, odpoczywają lub śpią. Kiedy system alarmowy wysyła powiadomienie, muszą przerwać to, co akurat robią:

  • Wstać z łóżka (często w środku nocy, przy trzaskającym mrozie lub ulewie),
  • Dotrzeć do remizy z różnych części miejscowości w jak najkrótszym, ale bezpiecznym czasie,
  • Błyskawicznie wbić się w ciężki kombinezon bojowy, założyć aparaty oddechowe i zająć miejsca w wozie.

Fakt, że potrafią zgrać się w tak krótkim czasie i wyjechać na ratunek w zaledwie 4-5 minut od alarmu, budzi głęboki szacunek. To wymaga nie tylko doskonałej organizacji i regularnych ćwiczeń, ale przede wszystkim – ogromnej dyscypliny wewnętrznej.

Służba, która nie zna godzin

Wypadki drogowe na okolicznych trasach, pożary, podtopienia czy usuwanie skutków gwałtownych nawałnic – spektrum działań OSP Cedry Wielkie jest ogromne. W każdej z tych sytuacji mieszkańcy mogą liczyć na ludzi, którzy ryzykują własne zdrowie, nie oczekując w zamian splendoru.

Druhny i druhowie z Cedrów Wielkich udowadniają, że słowo „ochotnik” nie oznacza amatora. To profesjonaliści w każdym calu, na których lokalna społeczność może bezwzględnie polegać – 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu. Są po prostu niesamowici. Wspierajmy ich na ile możemy

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *